Serce do walki

Śmiałem się i zakrywałem ręką twarz oglądając „Serce do walki” w reżyserii debiutującego Kacpra Anuszewskiego, któremu chętnie wylałbym na głowę wiadro zimnej wody, by ostudzić jego artystyczne zapędy. Naprawdę nie lubię wyżywać się na polskim kinie, ale pewne zjawiska po prostu nie mogą pozostać bez komentarza.

Bohaterem filmu jest przesympatyczny 30-latek mieszkający z umordowaną matką i starszym bratem. Chłopak nie garnie się do uczciwej pracy, ale za to bierze udział w nielegalnych walkach organizowanych przez lokalnego gangstera. Po szczęśliwie wygranej walce staje przed szansą zemszczenia się na draniu, który przed laty poważnie pokiereszował jego brata.

Źle się stało, że scenariusz „Serca do walki” nie skończył jako substytut papieru toaletowego, albowiem spuszczenie go w klozecie byłoby najlepszą rzeczą, jaka mogłaby się przytrafić jego autorowi. Żadne słowa nie są w stanie wyrazić tego, jak bardzo głupia i naiwna jest historia przedstawiona w filmie. A dla Łukasza Wabnica (odtwórcy głównej roli) mam tylko jedną radę: daj sobie chłopie spokój z aktorstwem, bo krzywdzisz siebie i widzów.

5df0d6799af73_o_full.jpg

Ocena filmu: 2/10

Dawid Kmieć

Młody Ahmed

Marny byłby mój los, gdybym spotkał na swej drodze nastoletniego fanatyka z filmu „Młody Ahmed” opowiadającego o tym, co Koran może zrobić z mózgiem smarkatego muzułmanina podatnego na fundamentalizm religijny. Ten szokujący obraz świetnie pokazuje, że brak odpowiednio szybkiej reakcji na rodzące się zło może doprowadzić do wyhodowania nowego terrorysty, który w imię Allaha pozabija setki innowierców i niewiernych. Film trochę przewidywalny, ale momentami trzyma w napięciu, a zakończenie nieoczywiste.

79852811_2587509078006037_8573324690745982976_o

Ocena filmu: 7/10

Dawid Kmieć

Historia małżeńska

Nie cierpię oglądać filmów, w których miłość zadziwiająco łatwo daje się ogrywać ludzkiej głupocie, zapominając chyba o tym, że życie jest tylko jedno. Nie cierpię tym bardziej, gdy film jest na tyle prawdziwy, że autentycznie porusza, a przy okazji pozwala widzowi uświadomić sobie pewne rzeczy. Cieszę się zatem, że „Historię małżeńską” szczęśliwie mam już za sobą. Podczas seansu można się zarówno poryczeć, jak i zdrowo pośmiać. Jednym słowem – emocjonalna huśtawka. Adam Driver i Scarlett Johansson pewniakami do oscarowej nominacji.

0264914d-c5f5-492a-8108-a74b523b478a

Ocena filmu: 8/10

Dawid Kmieć

Na noże

Niemalże do euforii doprowadziło mnie absurdalne poczucie humoru z pierwszych kilkudziesięciu minut filmu „Na noże”, rozbudzając apetyt na dzieło wybitne, które dorówna poziomem takiej perełce jak „Grand Budapest Hotel”. Niestety w dalszej części obraz wyraźnie stracił na wyjątkowości, stając się „tylko” dobrą komedią kryminalną z wciągającą i rzecz jasna naciąganą fabułą pełną zwrotów akcji. Zabawa była naprawdę przednia, a Daniel Craig zagrał wprost wybornie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje też Jamie Lee Curtis, choć jej ogromny potencjał komediowy nie został do końca wykorzystany. O tym, czy i ewentualnie dlaczego film stanowi anty-Trumpowską propagandę nie będę pisał, by nie spoilerować.

Knives_Out_1

Ocena filmu: 7.5/10

Dawid Kmieć

Lighthouse

Zmierzch drewnianej gry aktorskiej Roberta Pattinsona nastąpił ostatecznie w obrzydliwym, ale jakże intrygującym filmie „Lighthouse” opowiadającym o byłym drwalu, który podobnie jak niegdyś tata Muminka, upadł na głowę i postanowił wybrać się do latarni morskiej. Na miejscu przyszło mu pełnić zaszczytną funkcję pomocnika szalonego latarnika, stojącego na stanowisku, że człowiekowi do pełni szczęścia wystarczy towarzystwo wody, nie wyłączając tej ognistej.

Zdecydowanie nie jest to jeden z tych filmów, które swoją fabularną nijakość starają się ukryć pod osłoną czarno-białego obrazu. W przypadku tej dziwacznej produkcji brak kolorów to tylko dodatkowy atut, sprawiający, że mroczny klimat jest po prostu obłędny. Największą radochę dają rzecz jasna elementy horroru, które w samej końcówce mają wszystko, co potrzebne do zamrożenia krwi w żyłach widzów. Kawał świetnej roboty odwalili brodaty Willem Dafoe i wąsaty Robert Pattinson, który całkiem niespodziewanie zobaczył światełko w tunelu prowadzącym do pierwszej ligi aktorskiej.

lighthouse.0

Ocena filmu: 8/10

Dawid Kmieć

Irlandczyk

Motyw memento mori niespodziewanie zdominował „Irlandczyka” Martina Scorsese, który w przeciwieństwie do zdecydowanej większości wiekowych reżyserów nie pozwolił starości ograbić się z talentu do robienia świetnych filmów. Osobiście skróciłbym jego nowe dzieło do trzech godzin, ale kimże jestem, by wypisywać takie rzeczy. Jedno jest pewne – Netflix wreszcie zasmakował filmowej ligi mistrzów.

Zgodnie z przewidywaniami znakomicie spisało się gangsterskie trio w składzie: Robert De Niro, Al Pacino i Joe Pesci. Postać kreowana przez tego ostatniego to chyba największe zaskoczenie filmu opowiadającego o weteranie wojennym Franku Sheeranie, dla którego zabić, to jak splunąć. Niekwestionowana umiejętność wysyłania ludzi na tamten świat stanowiła jego ogromny atut w budowaniu własnej pozycji wśród wpływowych bossów mafii. W świecie przestępczym najważniejsza jest jednak lojalność, którą ponad wszystko cenił sobie podstarzały mafioso Russell Bufalino.

Jeśli cokolwiek mnie nie zachwyciło w „Irlandczyku”, to tylko zbyt dziadkowata i rozwleczona końcówka, która ma nam wszystkim uświadomić dokąd zmierzamy. Tego typu narzekanie można jednak porównać do grymaszenia podczas jedzenia deseru na zakończenie wyśmienitej uczty. Przed seansem nie spodziewałem się aż tak dobrze napisanych dialogów i tak bardzo sprawnie poprowadzonej fabuły, która wciąga od samego początku. W kulminacyjnym zaś fragmencie film ociera się o geniusz, zachwycając niepokojącym i nieoczywistym klimatem. Jeśli możecie to oglądajcie w kinie!

Irishman-1-72

Ocena filmu: 8/10

Dawid Kmieć

Le Mans ’66

Ciężko nadążyć za kolejnymi metamorfozami Christiana Bale’a, który z opasłego v-ce prezydenta Stanów Zjednoczonych błyskawicznie przemienił się w chudziutkiego kierowcę samochodów wyścigowych. Wspaniały aktor znów pozamiatał, choć tym razem scenariusz pozwolił mu na wykreowanie „tylko” bardzo dobrej roli.

Film „Le Mans ’66” opowiada o Kenie Milesie, którego szanowna małżonka nawet nie próbowała rywalizować z samochodami o względy swojego ekscentrycznego męża. Wraz z synem wspierała go mocno, gdy ten jako kierowca Forda stanął przed życiową szansą wygrania dwudziestoczterogodzinnego wyścigu we Francji.

Początek filmu jest niepokojąco głupkowaty, przez co nadzieja na otrzymanie czegoś więcej niż „schematyczny dramat sportowy z bardzo prostym humorem” gaśnie w tempie, którego nie powstydziłoby się samo Ferrari. Na szczęście z upływem czasu amerykański obraz nabywa umiejętność uwodzenia widza, który dzięki emocjom i klimatowi może zaniechać czynności polegającej na odliczaniu minut do końca seansu.

matt-damon-1

Ocena filmu: 7/10

Dawid Kmieć

Żelazny most

Kto rano wstaje, temu pan Bóg dobre filmy daje. Drugiego dnia Festiwalu Filmowego w Gdyni wstałem bladym świtem i obejrzałem „Żelazny most” w reżyserii Moniki Jordan-Młodzianowskiej. Jej debiutancki obraz idealnie wpisuje się w przygnębiający klimat polskiego kina.

Film opowiada o dwóch przyjaźniących się ze sobą górnikach (Łukasz Simlat i Bartłomiej Topa), którzy pokochali tę samą dziołchę (Julia Kijowska). Jeden z nich zdążył nawet ją poślubić, co oczywiście nie przeszkadza temu drugiemu w romansowaniu z żoną przyjaciela. Żeby było ciekawiej, ten drugi jest szefem tego z przyprawionymi rogami i specjalnie wysyła go w najdalsze rejony kopalni, by mieć więcej czasu na zabawy z jego niewierną żoną. Pewnego dnia w kopalni następuje tąpnięcie, na skutek którego zdradzany górnik zostaje uwięziony pod ziemią.

Ten ponury, choć momentami nawet klimatyczny dramat o wyrzutach sumienia niekoniecznie porywa od samego początku, ale warto wykazać się cierpliwością. Z każdą kolejną minutą seansu powinno bowiem wzrastać zaangażowanie emocjonalne, dzięki czemu z kina można wyjść autentycznie poruszonym.

thumbnail.51802.4

Ocena filmu: 7/10

Dawid Kmieć

Niewidoczne życie sióstr Gusmao

Śmieszne odgłosy wydają brazylijscy mężczyźni podczas seksu, o czym można przekonać się oglądając poruszający film „Niewidoczne życie sióstr Gusmao” opowiadający o dwóch siostrach, które delikatnie rzecz ujmując miały przerąbane życie. Cały dramat rozpoczął się już w okresie prenatalnym, kiedy to zapadła decyzja odnośnie ich płci. Po przyjściu na świat chcąc nie chcąc musiały mieszkać ze swoim ojcem, który najchętniej sprowadziłby wszystkie kobiety do roli podcieracza męskich tyłków.

Film, którego akcja rozgrywa się w latach 50-tych ubiegłego stulecia nie sprawdzi się jako lek na depresję, a wręcz odwrotnie wyleczy z resztek chęci do czegokolwiek. Końcówka jest tak bardzo emocjonalna, że sukcesem będzie opuszczenie kina bez chociażby lekkiego rozklejenia się. Nie zmienia to jednak faktu, że brazylijski kandydat do Oscara wart jest poświęcenia mu czasu, nawet kosztem dobrego nastroju.

invisible-life-brazilian-cinema

Ocena filmu: 8/10

Dawid Kmieć

Proceder

Z hip-hopem mam tyle wspólnego, co polskie kino z optymizmem, a mimo to z chęcią mogę polecić film „Proceder” opowiadający o raperze Tomaszu Chadzie, który za życia wolał siedzieć w pudle niż na pudelku.

Podczas seansu czuć klimat polskiej beznadziei przełomu XX i XXI wieku, kiedy to główny bohater zaczął stawiać pierwsze kroki w świecie przestępczym. Jego złodziejski talent został szybko dostrzeżony przez szefową gangu o pseudonimie „Łysa’. Przez pewien czas ich współpraca kwitła, ale wszystko, co dobre kiedyś się kończy.

Wbrew obawom ponad dwugodzinny obraz w reżyserii Michała Węgrzyna nie okazał się prymitywną i nudną sztampą, lecz wciągającą i emocjonującą historią zagubionego człowieka, któremu przestępczy proceder nie przeszkodził w nagraniu kilku albumów studyjnych. Ilość głupkowatych dialogów została ograniczona do minimum, a wszelkie scenariuszowe mankamenty rekompensowane są przez grę Piotra Witkowskiego, Małgorzaty Kożuchowskiej, Gabrieli Muskały, Jana Frycza, Ewy Ziętek i Krzysztofa Kowalewskiego. Najsłabszym elementem produkcji jest średnio przekonujący wątek miłosny.

a1.51322.4

Ocena filmu: 7/10

Dawid Kmieć