Morderstwo w Orient Expressie

Zakup skarpetek z okazji Black Friday nie poprawił mi humoru po nieudanym seansie „Morderstwa w Orient Expressie”, które okazało się bardziej męczące, niż niejedna podróż pociągiem. Filmowa adaptacja powieści Agathy Christie od pierwszych minut przesiąknięta była sztucznością i głupkowatością, co szybko pozwoliło mi dojść do wniosku, że moja obecność na sali kinowej jest tak samo potrzebna, jak przyprawienie wąsów Kennethowi Branaghowi, który w roli detektywa Herkulesa Poirot wypadł irytująco-komicznie.

assassinato-do-expresso-do-oriente

Poza niezłą środkową częścią kryminał ten pozbawiony był klimatu i odpowiedniego napięcia, a poziom dialogów pozostawiał wiele do życzenia. Ogromna szkoda, że najlepsza na ekranie Judi Dench miała do zagrania tyle, co kot napłakał. Nie tak miał wyglądać hollywoodzki powrót do klasyki.

Ocena filmu: 4/10

Dawid Kmieć

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s