Coco

Bez wstydu przyznaję, iż w trakcie seansu „Coco” przez chwilę znów poczułem się naiwnym dzieckiem, które w drugiej połowie lat 90-tych z wypiekami na twarzy wypożyczało kasety VHS w celu obejrzenia „Króla Lwa”, „Zakochanego kundla”, „Kosmicznego meczu” czy „Herkulesa”. Z sentymentem wspominam nawet wyjątkowo złośliwy odtwarzacz video, który z uporem maniaka pożerał kolejne taśmy, nie mając żadnej litości dla dziecka pozbawionego wówczas luksusu w postaci internetu. Do wczoraj błędnie myślałem, że Coco to ten meksykański chłopiec z gitarą, a tymczasem okazało się, że to jego prababcia… Co więcej, główny bohater nie walczył z potworem o twarzy Donalda Trumpa i nie przeskakiwał potężnego muru na granicy z USA, a takie głupoty chodziły mi czasem po głowie.😉 Nominowana do Oscara animacja opowiada o 12-letnim Meksykaninie, który ubzdurał sobie, że zostanie muzyczną gwiazdą, co uchroni go przed przywdzianiem szewskiego fartucha. Największe opory spotyka ze strony obuwniczej rodziny, dla której muzyka to coś dużo gorszego niż drażliwy temat. Wszystko to z powodu bolesnej przeszłości, w której gitara stała się przyczyną rozpadu pożycia małżeńskiego, przez co biedna Coco musiała wychowywać się bez ojca. Kiedy wydaje się, że nasz sympatyczny bohater stoi na przegranej pozycji, z odsieczą przychodzi mu disnejowski świat umarłych.😉

ows_150531576284845

Pierwsza część animacji nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, dzięki czemu bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia mogłem wspominać prawdziwe klasyki z dziecięcych lat. Diametralna zmiana nastąpiła w drugiej połowie seansu, kiedy to z lekka męcząca bajeczka ewoluowała w niezwykle wciągającą, mądrą, wzruszającą i pełną niespodziewanych zwrotów akcji opowieść o tym, co w życiu jest najważniejsze. Nie zabrakło też absurdalnego poczucia humoru, które w zdecydowanej większości przypadło mi do gustu. Nieco więcej obiecywałem sobie po ścieżce dźwiękowej, która ostatecznie nie spełniła mocno wygórowanych oczekiwań moich uszu. Summa summarum mój chwilowy powrót do kreskówek mogę uznać za udany.

Ocena filmu: 7.5/10

Dawid Kmieć

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s